AKTUALNOŚCI! · Szukaj u nas · BORY TV! · GALERIA · Kontakt z redakcją · Książki o borach
patron portalu
Bory Dolnośląskie Towarzystwo Szprotawa
Bory Dolnośląskie Ebook
Bory Dolnośląskie Eboo
Puszcza Wiechlicka Go!
Puszcza Wiechlicka
Nawigacja
TURYSTYKA & WYCIECZKI
Puszcza Wiechlicka
Pustynia Kozłowska
Książki o borach
Tajemnice wojskowe
Tajemnice wojskowe (2)
Muzeum Szprotawa
Szprotawa - Wenecja
Wyprawa do pupy słonia
Magiczne buki
Duchy w Bramie...
Klejnot północy
Bory Dolnośląskie
Inne Bory
Gród Chrobry
Dąb Chrobry król puszczy
Bolesławiec palony
10 cudów Borów
Zdjęcia z wycieczek
Survival Bory Dolnośląskie
Zamek/Pałac Chichy
Zamek Kliczków
Przygody nad Młynówką
Pustynie w borach
Lotnisko na niby
Święte miejsca Borów
Route 11
Poczwórny most
Wyprawa do źródeł Czernej
Wyprawa do źródła Bobru
Szlak po lotnisku

HISTORIA * ZABYTKI
Archiwum Bory
Archiwalne cytaty
Intrygujące epitafium
Tajemnicza bitwa
Przepowiednia Kottera
Odnaleziona litografia
Zbombardować NY
Ziemia zakazana
Poligon Bory Dolnośląskie
Berlinka w Szprotawie?
Zamek szprotawski
Legendy Bramy Żagańskiej
Tajemniczy miecz
Miasto na prochach
Kościół widmo
Opowieści z kufra
Gród Chrobry
Otwarta krypta
Masakra w Iławie
Podkradanie historii
Legenda Borowińska
Kronika Szprotawy digital
Kronika Szprotawy Kreisa
Sprottau AK
Browar Fasold
Koszary w Szprotawie
Skarb dokumentów
Węgierskie kule
Szprotawa Matuszkiewicza
Huta zniknęła
Wały Śląskie
Żagań państwem
Bomba w Polkowiczkach
Pałac Wiechlice
Lotnisko Szprotawa
Obóz Sprottau I WŚ
Neolityczny trop
Ochra IG Farben
Poszukiwane krzyże pokutne
Historycy z Borów
Krzywa wieża
Szukaj dokumentów
Publikacje regionalne
Cyfrowy Instytut Felixa Matuszkiewicza

PRZYRODA
Pustynie w borach
Wyprawa do pupy słonia
Rez. Buczyna Szprotawska
Klejnot północy
Dąb Chrobry król puszczy
Inne Bory
Powrót wilka
Bobrowe pojezierze
Zielonkowy szał
Mamuty w Witkowie
Złoto w Bobrze
Moc drzew
Meteoprzysłowia
Złoża ochry
Motyle Pfitznera
TP Birkut
Bory leczą
Dąb Baryłka Masła
Skamieniałości
Leśne lekarstwa
Świecące drzewa
Podtapianie Witkowa

STRONY REGIONALISTYCZNE
Dziennik Szprotawski
Towarzystwo Bory
Szprotawa biega po zdrowie
Szprotawa Windsurfing FB
Miód z Borów
Encyklopedia Lubuska
Niemieckie mapy >1945
Stare mapy Śląska...
Foto by Okołotowicz
Trakt Solny
Przemków i okolice
Szlaki Wymiarki
Kolej szprotawska
Foto Chocianów
Oberża Morderców
Wojciech Jachimowicz
Traktat o Szprotawie
Noblista z Niegosławic
Małomice.org
Świętoszów
Rowerem przez Bory
Święto Grzybów
Bory pod żaglami
10 lat TBD
Encyklopedia Powiatu Żagańskiego

GMINY BORÓW DOLNOŚLĄSKICH
Przemków
Szprotawa
Małomice
Żagań
Gromadka
Bolesławiec
Osiecznica
Węgliniec
Iłowa
Wymiarki
Przewóz
Łęknica
Gozdnica
Pieńsk
Zgorzelec
Nowogrodziec
Chocianów
Chojnów
Niegosławice

LOKALNA TWÓRCZOŚĆ
Z pamiętnika bezpieki
Traktat o Szprotawie

Linki
Download
Szprotawa Meble na Wymiar Szkolne i Biurowe
Szprotawa Zoologiczno-Wędkarski Sklep
Szprotawa Tłumacz niemieckiego Małomice Niegosławice
Maciej Boryna Szprotawa/Sprottau
Towarzystwo Bory Dolnośląskie * Institute of Lower Silesia Forest
Towarzystwo Bory Dolnośląskie, Działalność naukowo-badawcza
KURSY i SZKOLENI ROSZM WIECHLICE
Maciej Boryna Szprotawa/Sprottau ENGLISH
muzeum Szprotawa
Muzeum Ziemi Szprotawskiej Sprottau
DWOREK zaprasza
Zajazd Dworek Szprotawa
mapa skarbów Bory ©
Bory Dolnośląskie Skarby * Tajemnice
WYPRAWA DO ŹRÓDEŁ RZEKI CZERNA
- OPIS TRASY -
OGÓLNE ŚRODOWISKO DLA POTRZEB MAŁEJ TURYSTYKI

© Maciej Boryna 2002

Dzień 1 (12.07, piątek)
9.00 - start spod siedziby Nadleśnictwa Żagań w Żaganiu. Tuż obok przepływa rzeka Czerna, która niedaleko wpada rzeki Bóbr.
12.00 - postój koło wsi Żaganiec. Ruina elektrowni wodnej zasilającej niegdyś fabrykę włókienniczą (do 1945). Z fabryki pozo-stał jedynie komin. Elektrownia jest w trakcie odbudowy przez indywidualnego inwestora.
17.00 - rozbicie obozu w Iłowej w dzielnicy północnej Dolanów przy posesji nr 9. Akurat tu Czerna Wielka łączy się z Czerną Małą, tuż za posesją przepływa dopływ Czernej - tzw. Ulga. Mieszkamy więc prawie na wyspie. Uprzejmi właściciele posesji Dolanów 9 udostępniają ogrodzoną łąkę położoną tuż przy połączeniu naszych rzek. W wodę pitną zaopatrujemy się u naszych gospodarzy. Za mostkiem przez Czerną znajduje się las, skąd można brać drzewo na opał. W tym miejscu Czerna Wielka jest mniejsza od Czernej Małej. Kąpiemy się na małej plaży (piasek) w czyściejszej akurat tu Czernej Małej. Właściciele posesji my-ślą o założeniu na wspomnianej łące pola biwakowego.
Kwalifikujemy to miejsce jako dogodna turystyczna baza postojowa. Fascynuje nas starszy właściciel posesji konstruujący wehikuły silnikowe. Na zwiedzanie miasta Iłowa nie mamy niestety czasu, jednak należy wspomnieć o charakterystycznym klimacie zabudowy typowym dla Łużyc. Skręcając za stacją paliw dotrzemy do ruiny przepięknego młyna wodnego o konstrukcji szachulcowej. Ze ściany wystaje jeszcze fragment drewnianej osi, na której osadzone było koło wodne.

Dzień 2
Na ten dzień ekipa podjęła się olbrzymiego wysiłku, albowiem zaplanowali dotrzeć przez dzikie tereny aż do wsi Parowa, co wiązało się z 9 godzinami marszu w upale (licząc konieczne postoje). Niezbędne jest zabranie suchego prowiantu, no i przy tej pogodzie - dużej ilości napojów. Start o godz. 10.00. Gościnę na trasie znajdują w leśnym domku w Kowalicach nad Czerną Wielką, bo w górę tej rzeki teraz podążamy. Na trasie znajdują się resztki dawnej wsi puszczańskiej. Ekipa podjęła tak długi etap, albowiem na trasie nie ma żadnej miejscowości ani możliwości zaopatrzenia ze względu na duże zagłębienie się w puszczę. Bazę rozbijamy w Parowej, a właściwie koło posesji zaliczanych już do wsi Ołobok. Serdecznej gościny udziela pan Ruta (nr 76). Namioty stają na rozległej łące tuż nad Czerną Wielką. Rzeka na tym odcinku to praktycznie płytki rów, ale młodzi mieszkańcy zbudowali tu z kamieni spiętrzenie (na starej zastawce), dzięki czemu woda ma tu spiętrzenie do 2 metrów. Woda jest bardzo czysta, ale zimna. Mieszkańcy nazywają to miejsce wodospadem. Znakomite miejsce na kąpiel i mycie, w ogóle najlepsze miejsce na trasie jak się później okaże. Przy namiotach stoi poniemiecka ziemianka - chłodnia. Przy wodospadzie znajduje się po drugiej stronie rzeki przebudowany charakterystyczny budynek młyna wodnego i folwark. Młodzi mieszkańcy Parowej dopisują, udzielając informacji o terenie i sprawując rolę przewodników. Dzięki istnieniu tu zakładu produkującego naczynia kamionkowe zatrudnienie znalazło tu ok. 100 osób. Jest to dużo jak na wieś, stąd nie należy ona do najbiedniejszych. Do wyboru jest kilka dobrze zaopatrzonych sklepów. Wodę pitną bierzemy od pana Ruty. Gospodarz ma 80 lat, mieszka samotnie w pięknym domu z czerwonej cegły (dawna leśniczówka), mimo sędziwego wieku zadziwia nas jego sprawność. Jest niezwykle gościn-ny, odwiedza nas, dużo opowiada. Pochodzi z terenów woj. lubelskiego.

Dzień 3
Postój / odpoczynek w Parowej - Ołoboku. Zwiedzanie okolicy. W fabryce kamionki z tyłu zakładu znajdują się wybrakowane wyroby, które i tak wzbudzają nasz podziw. Są to dzbanki, donice, beczki do kiszenia itd. Na terenie zakładu znajduje się stara zamknięta wieża ciśnień. Mieszkańcy pokazują nam ukryte w lesie poniemieckie hałdy z huty porcelany. Są to gipsowe formy odlewowe ukazujące przepiękne dzbanki, cukiernice, filiżanki, podstawki itp. W innym miejscu trafiamy na podziemne składowisko kamionki ozdobnej. Wydobywamy niezniszczone postacie kogucików, rybek, beczułek, kielonków, pond 40 sztuk. Mieszkańcy posiadają w domach kolekcje poniemieckiej porcelany znalezionej w okolicy. Na folwarku znaleziono srebrne fryderykowskie 2 talary z 1750 r. Fascynujące jest to, że w tut. Czernej, którą stanowi tu rów, biorą pstrągi, okonie i płocie. Zdajemy sobie sprawę, że nie są to wszystkie atrakcje Parowej ukrytej w sercu Borów Dolnośląskich. Na dalsze zwiedzanie nie mamy czasu.
Kwalifikujemy łąkę pana Ruty jako znakomite miejsce biwakowe, a Parową jako miejscowość o walorach turystycznych. We wsi znajduje się ponadto interesujący kościół. Mieszkańcy są niezwykle gościnni i przyjaźni.

Dzień 4
Dzisiejszego dnia czeka nas odcinek do Węglińca. Porządkujemy pole biwakowe, od pana Ruty otrzymujemy słoik marynowanych kurek i prawdziwków z zaproszeniem na następny raz, robimy wspólne zdjęcie. Wyprawa rusza o godz. 11.00. Ekipa jeepa robi zakupy w sklepie i rusz w stronę Węglińca na poszukiwanie nowego miejsca postoju. W oczy rzuca się charakterystyczna wiejska zabudowa łużycka. Na trasie występują leśne duże stawy hodowlane. Ekipa jeepa napotyka leśniczego, zastępcę nadleśniczego oraz straż leśną, to wszystko w ciągu pół godziny. Lasy Nadleśnictwa Węgliniec są dobrze pilnowane. Obóz rozbijamy po raz pierwszy na terenie dzikim - w sercu puszczy, tzn. nad zalewem w pobliżu osady Zagajnik koło Węglińca. Nad zalewem znajduje się wiata z ławami, normalnie nie wolno tu rozbijać namiotów. Ławy to dla nas duża wygoda, no i nareszcie można na czymś posiedzieć. Zalew posiada betonową zastawkę oraz betonowy przelew. W czystej wodzie zalewu bytują okonie i pstrągi. Z racji mulistego dnia kąpiel nie sprawia przyjemności, ale można się tu od biedy wypłukać. Miejsce jest urocze jednak ze względu na swe odległe położenie od osad ludzkich. Noc w środku puszczy jest czymś niezwykłym. Dookoła tylko przyroda. Udało się przyuważyć kilka jeleni. Jeden z nich forsował zalew, inny znów na tyle się nas nie bał, że podszedł pod sam obóz. Był to dorodny dorosły byk z okazałym porożem. Człowiek musi tu rzadko zaglądać, skoro zwierzyna się nie boi. Lekko w górę rzeki robimy mały rekonesans - czyściutka Czerna płynie mozolnie wśród gęstwin. Po taflą „szybują” pstrągi. Zauważamy żerowiska bobrów.
Miejsce atrakcyjne dla przyrodnika. Nadaje się jednak na krótki postój z racji odległości od źródeł zaopatrzenia w żywność i wodę. My gotujemy wodę z zalewu. No i dochodzi do tego zezwolenie z Nadleśnictwa.

Dzień 5
Wyprawa porusza się tym razem więcej polami i drogami w kierunku wsi Godzieszów w pobliżu Lubania, gdzie swoje źródła mają Czerna Mała i Czerna Wielka. Obóz staje w Godzieszowie na zachodnim krańcu wsi pod lasem. Miejsce niezbyt atrakcyjne, krajobraz pagórkowaty daje się polubić. Do sklepu daleko. Gdyby nie zbudowana przez nas zastawka tuż za źródłem Czernej Małej, to nie byłoby w ogóle gdzie się obmyć (ale będzie jeszcze gorzej). Dosięga nas tu sromotna burza.
Źródło Czernej Małej znajduje dokładnie we wsi Godzieszów tuż pod domem gospodarstwa w zach. części wsi, co zgadza się ze stanem naniesionym na mapy. Na źródle urządzono niewielki staw hodowlany, stąd nie wygląda to jak tryskająca z ziemi fontanna. Dalej płynie rów, którego wody wykorzystuje się do zasilania kolejnych stawów. Woda czysta, nie posiada brunatnego zabarwienia, jak ma to miejsce na dalszym odcinku. „Rów” Czernej Małej znajduje się tu pośrodku niewielkiej doliny (nie pradoliny!), do której spływają wody z pobliskich wzgórz. Mieszkańcy mówią, że podczas roztopów Czerna Mała niejako „przedłuża” swój bieg w górę, albowiem spływające z wyżej położonych miejsc wody tworzą swojego rodzaju ciek okresowy wpadający równolegle wprost na źródło Czernej Małej. Gdy wody z roztopów jest mniej to gdzieś w okolicy godzieszowskiego kościoła wpada ona w jakiś podziemny kanał. Zdało by się sądzić, że źródło Czernej Małej jest ulokowane dalej jak wykazują to mapy, ale tu trzeba przytoczyć definicję źródła. Otóż takie miejsce uważa się za właściwe źródlisko rzeki stałej, w którym stale występuje zasilanie w wodę znajdującą się w tym wypadku na powierzchni. A takie w przypadku Czernej Małej znajduje się zgodnie ze stanem na mapach.

Dzień 6
Dalszy pobyt w Godzieszowie w celu zbadania źródła Czernej Wielkiej. Zlokalizowane jest ono w odległości ok. 3,5 km w linii prostej na południe od źródła Czernej Małej, w okolicy wsi Henryków Lubański. Okolica źródła Czernej Wielkiej jest bardzo podmokła, samo źródło znajduje się pośród pól. I tu wykryliśmy nieścisłość na mapach, można by rzec, że odkryliśmy prawdziwe źródło Czernej Wielkiej! Dokonano tu mistyfikacji lokalizując źródło Czernej przy końcu polnego rowu melioracyjnego, wpadającego w sumie równolegle do prawdziwego źródła. Rów ten był suchy, a woda - źródło znajdowało się kilkaset metrów niżej, w którym to miejscu występuje kilkumetrowej szerokości bajoro. Po opadach bądź podczas roztopów rów z pewnością zawiera wodę, stąd mógł zostać zakwalifikowany jak ciąg rzeki Czernej Wielkiej. Jednak zgodnie z definicją mianem źródła należy określić wspomniane bajoro, z którego stale wypływa woda. To tak jakby źródło Czernej Małej określono koło godzieszowskiego kościoła, gdzie woda jest tylko wiosną i po obfitych opadach. Uważam te kilkaset metrów błędu za drobnostkę bez znaczenia dla kogokolwiek, jednak „topograficzne odkrycie” źródła właściwego jest sukcesem wyprawy, bo wnosi coś nowego o nauki.
Godzieszów nie nadaje się pod rekreację związaną z kąpielą, stąd nie można wskazać tu propozycji pola biwakowego. Niektórzy mieszkańcy oferowali nam nocleg w stodołach (to już coś). Godzieszów posiada jednak bogatą historię i jest wymieniany w legendach. Zbudowana przez nas zastawka stanowiła sanitarne minimum. Może ktoś w przyszłości przystosuje swoje stawy hodowlane do rekreacji wodnej. Informacją służy godzieszowski leśniczy.

Dzień 7
Etap wzdłuż Czernej Małej do wsi Ruszów.
Ruszów jest małą wsią, jest jednak siedzibą Nadleśnictwa, posiada pomniki historii i przyrody. Kąpieli tu nie doświadczysz, chyba że nie przeszkadza komuś silnie brunatne zabarwienie wody. Owa barwa bierze się z występujących tu rud darniowych żelaza. Niemal wszystkie miejscowości leżące na brzegach Czernej Małej są historycznie związane z hutnictwem żelaza. Nadleśniczy wyraża zgodę na biwakowanie na terenie ich gospodarstwa , tj. XVIII-wiecznego folwarku usytuowanego przy skrzyżowaniu do Bolesławca. Blisko do dobrze zaopatrzonego sklepu. Wodę bierzemy z kranu znajdującego się z tyłu budynku mieszkalnego. Myć się trzeba w wiadrze. Obóz staje na placu folwarcznym tuż pod szachulcową stodołą i zrujnowanym kościołem. Wg przekazów źródłowych kościół katolicki pochodzi na pewno sprzed 1346 r., jednak niewykluczone, iż zbudowano go w wieku XIII. Jego patronem był św. Jerzy. Gdy szalała reformacja kościół przejęli protestanci. Rozbudowano go w latach 1724-1725, np. renesansowo-późnobarokowa wieża w ogóle nie pasuje do pozostałej starszej części gotyckiej. W 1903 r. katolicy zbudowali sobie nowy kościół, a ten stary po 1945 r. z racji braku wiernych i gospodarza uległ zniszczeniu. W jego wnętrzu należy uważać, aby nie spadała nam na głowę reszta zabytkowego stropu. Gdzieniegdzie widać zawalone katakumby. Przy kościele znajduje się cmentarz komunalny, a z drugiej strony wysypane na kupę nagrobki z cmentarza niemieckiego (bez komentarza). Dowiadujemy się o istnieniu niegdyś w Ruszowie starej huty szkła. Odnajdujemy jej pozostałości i wydobywamy na powierzchnię olbrzymie bryły szkła oraz fragmenty sygnowanych butelek po piwie. Odwiedzamy siedzibę Nadleśnictwa. Największe wrażenie robi na nas kamera obserwacyjna zamieszczona na wysokiej wieży. Jej zadaniem jest monitowanie lasów pod względem pożarowym. Posiada tak duże przybliżenie, że jak na dłoni można zobaczyć Śnieżkę w Karkonoszach, czy kominy niemieckiego Schwarzepumpe. Odwiedza nas inżynier dozoru leśnego, od którego otrzymujemy dawkę fachowej wiedzy o terenie. Na terenie Nadleśnictwa nad Czerną Małą rok temu wypuszczono Bobry, problemem dla leśników stała się rosnąca tylko w tej części Europy tak bujnie rośli-na tavua tomentosa, niebezpiecznie jest przy granicy z racji przemytników i ścigających ich oddziałów specjalnych, które nawet leśniczego niekiedy rozłożą na błocie itd. W pobliskim Jagodzinie Nadleśnictwo posadowiło w lesie wiatę odpoczynkową.
Niewielka wieś, ale jak się okazuje z bogatą historią i miejscami do zwiedzania. Ciężko jednak wytypować tu miejsce pod pole biwakowe z racji braku choćby prymitywnego kąpieliska. Tak więc Ruszów dla rekreacji jest dobry n 1 dzień. Pewien przedsiębiorca tworzy tu duży ośrodek wypoczynkowy: pensjonat, jazda konna, staw z wyspą. Tak więc Ruszów z pewnością zaistniej na turystycznych mapach jako miejsce warte zatrzymania.

Dzień 8
Etap Ruszów - Klików, a właściwie zalew znajdujący się jakieś 2 kilometry przed wsią Klików tuż pod Iłową. Tu znajduje się meta wyprawy, albowiem w Iłowej Czerna Mała łączy się z Czerną Wielką, tym samym wyprawa zostaje zakończona. Przez kolejne dni, tj. do poniedziałku 22 lipca będziemy badać okolicę, sporządzać notatki z trasy i dyskutować.
Zalew jest z widoczny z drogi Ruszów - Iłowa. Posiada piaszczystą plażę, trójdziałową tamę i jedno znakomite miejsce pod rozbicie obozowiska. Patrząc od drogo znajduje się ono z drugiej strony zbiornika, za tamą w prawo. W sobotę i upalną niedzielę zjawiło się tu mnóstwo ludzi. Gdy słońce mocno praży, to nikomu nie przeszkadza brunatna barwa wody. Ale nikt chyba nie chciałby spędzić tutaj całego urlopu, kto lubi godzinami pławić się i nurkować w klarownej wodzie. Wędkarzy całe mnóstwo, ale bynajmniej wtedy ryba coś nie brała.
Przed wojną istniała tu miejscowość puszczańska o nazwie Birkenlache (Brzeziny). Odnajdujemy w lesie już ledwie widoczne ruiny. Udało nam się wydobyć spod ziemi nieśmiertelnik, kapslowe butelki browaru Iłowa (Halbau), Zgorzelec (Gőrlitz) i przedmioty codziennego użytku.
Zakupy należy robić w odległym o 2 km sklepie w Klikowie, tam też zdobędziemy z kranu wodę pitną. Należy jednak uważać, bo są 2 krany. Z jednego leci brudna woda, a z drugiego zdatna do picia. Mieszkańcy są niezwykle gościnni. Często nas odwiedzają zaopatrując nas w artykuły spożywcze i oferując transport do wsi i z powrotem. Tak więc wytrawni miłośnicy natury mogą tu spędzić więcej czasu, ale należy się przedtem zaopatrzyć.

Podsumowanie
Powyższe opracowanie jest właściwie opisem - dziennikiem z trasy, jednak tak sporządzonym, aby mogło służyć jako przewodnik dla pragnących nas naśladować albo po prostu odwiedzić któreś z opisanych miejsc. Opis jest oczywiście subiektywny, odnosi się do naszych osobistych wrażeń i do tego, co zdążyliśmy usłyszeć bądź zobaczyć. A atrakcji turystycznych w tym przyrodniczych, historycznych i innych jest w rzeczywistości więcej. Dla zainteresowanych jakąkolwiek formą turystyki w tych miejscach polecam zasięgnięcie informacji:

1. Pozycja Waldemara Beny „Dzieje Puszczy Zgorzelecko - Osiecznickiej” F.H. Agat Zgorzelec 2001 r.
2. Mapy topograficzne, geodezyjne i leśne, najlepiej w skali 1:50000 i 1:25000.
3. Siedziby Nadleśnictw
4. Informacje od mieszkańców


Oprócz poznania biegu rzek Czerna Mała i Czerna Wielka, tutejszych osobliwości przyrodniczych i historycznych, zasadniczym celem wyprawy było sprawdzenie, czy okolica nadaje się pod uprawianie turystyki. Naśladowanie naszej wyprawy polecam jedynie wyspecjalizowanym grupom, a tak oto oceniam walory i możliwości turystyczne miejscowości, w których gościliśmy.

© Maciej Boryna 2002

Podziękowania dla:
1. Właściciele posesji w Iłowej - Dolanów 9
2. Właścicielka posesji w Kowalicach
3. Pan Ruta Parowa - Ołobok 76
4. Mieszkańcy Parowej
5. Zastępca Nadleśniczego Nadleśnictwa Węgliniec - mgr inż. Jan Józefczyk
6. Leśniczy Leśnictwa Godzieszów
7. Mieszkańcy Godzieszowa
8. Nadleśniczy Nadleśnictwa Ruszów i pracownicy, Inżynier dozoru
9. Mieszkańcy Ruszowa
10. Mieszkańcy wsi Klików
11. Sponsorom i massmediom

Ostatnie Artykuły
Poniemiecki cmentarz...
Puszcza Wiechlicka o...
Odkrycie w Wiechlicach
Kurs przewodników po...
Wiechlice na rubieży...
Pustynia Kozłowska
Pustynia Kozłowska Bory Dolnośląskie
kajakiem po borach
Kajakiem po Szprotawie
bunkry w borach
Bunkry Bory Dolnośląskie
Park Drogowskazów
SZPROTAWSKI PARK KAMIENNYCH DROGOWSKAZÓW Sprottau
BORY TV!
TV Bory Dolnośląskie Szprotawa
dąb Chrobry
Dąb Chrobry Szprotawa Sprottau
publikacje regionalne
Bory Dolnośląskie Publikacje
Zakłady Usługowe Zachód (usługi komunalne)
Zakłady Usługowe Zachód
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 55
Nieaktywowany Użytkownik: 744
Najnowszy Użytkownik: marcin90
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie