BORY DOLNOŚLĄSKIE: ZIELONKOWY SZAŁ
Dodane przez borynam dnia Listopad 15 2009 21:28:02
ZIELONKOWY SZAŁ


Co prawda nie przepadam zbyt mocno za grzybami i cenię je sobie jedynie jako dodatek do potraw i zakąskę. Prawdziwki, podgrzybki, kozaki, maślaki, kanie – te zbierałem od dziecka. Czasami docierały do mnie słuchy o „egzotycznych” siwulkach, gąskach, sarnach, na których znają się tylko babcie. W ostatnich latach posmakowałem wielokrotnie zielonki, grzyba o innym osobliwym smaku.

Dowiedziałem się, że grzyb ten rośnie w wybranych miejscach i dosłownie chowa się w piachu. Trzeba mieć nie tyle doświadczenie co nosa, by go dorwać. A wytrawnym zbieraczom wcale nie zależy, by dzielić się cenną umiejętnością.
Zielonka to właściwie gąska zielona. Bywa też nazywany gąską żółtą, prośnianką lub pocłonką. Posiada słodkawoorzechowy smak i pachnie jak świeżo zmielona mąka. Rośnie późno, jako jeden z ostatnich grzybów sezonu, od października do grudnia, na piaszczystej glebie z dużą ilością porostów, prawie zawsze gromadnie. Nadaje się do zup lub jako dodatek do dań mięsnych, wspaniały jako marynowany.
Po usilnych prośbach zostałem zabrany na zielonkowe grzybobranie. Zdradzę tylko, że w okolicach Leszna Górnego. Moi nauczyciele kazali zwracać uwagę na spękaną ziemię, bo tam najpewniej, w piachu, ukrywa się zielonka. Przyznaję, sam nie znalazłem ani jednej. Ale z niedowierzaniem przyglądałem się, jak w krótkim czasie dwa kosze wypełniają się po brzegi gąskami. Do ich zbierania nie używali noża, lecz kija.


Tu: Najwięcej grzybów na wydmach

Wygrzebywali je w miejscach, gdzie na wierzchu nie było nic widać poza porostami. Z tym nosem to chyba prawda. Spotkaliśmy wielu innych zapalonych zbieraczy zielonek, którzy gdzieś pod krzakiem z zadowoleniem ucięli ze dwie-trzy sztuki, a tymczasem zaraz po nich moi przewodnicy w tym samym miejscu nakopali ich kilkadziesiąt. Dla fachowca znającego miejsca, napełnienie kosza to dosłownie chwila. Najtrudniejsza praca zaczyna się dopiero w domu, kiedy grzyby trzeba dokładnie wypłukać z każdego ziarnka piachu.
Ostatnimi czasy pojawiły się informacje, jakoby zielonka miała być groźna. Prawdopodobnie zawiera substancję rozkładającą tkankę mięśniową. W zachodniej Europie panicznie wycofano zielonki z obrotu. W Polsce są nadal cenionym grzybem spożywczym i rynkowym. Naukowcy uspokajają, że jak we wszystkim tak i w jedzeniu grzybów należy zachować umiar. Nieszczęśliwe przypadki dotyczyły bowiem sytuacji, kiedy zielonki spożywano trzy razy dziennie przez cały tydzień. W ten sposób rzeczywiście można się struć nawet jabłkami. Ja nie rezygnuję z zielonek, moi znajomi jedzą je od dziecka i nigdy nie narzekali.


Autor artykułu: Maciej Boryna
Tekst i zdjęcia objęte prawami autorskimi.
borynam@interia.pl

Zobacz także:
Najwięcej grzybów na wydmach
Bory pełne darmowych medykamentów
Pustynie w Borach Dolnośląskich
Zabytki na poligonie
Bunkry w Borach Dolnośląskich
Powrót wilka w Bory Dolnośląskie