FELIX MATUSZKIEWICZ: PRZYCZYNEK DO BIOGRAFII
Dodane przez borynam dnia Luty 12 2012 18:17:33
Felix Matuszkiewicz ze Szprotawy 1885-1956
(przyczynek do biografii)



Mimo iż od jego śmieci minęło już 56 lat, na światło dzienne wychodzą co rusz to nowe fakty z życia znamienitego szprotawianina. Dzieje się tak z racji destrukcyjnego charakteru wojny, która potrafi zapodziać a nawet zatrzeć ślady o czynach szlachetnych, które służąc potomnym za wzór winny zostać utrwalone i przypominane.

Co my Polacy tuż po straszliwej wojnie mogliśmy czy nawet chcieliśmy wiedzieć po przybyciu do Szprotawy o jakimś tam Niemcu. A zresztą skąd? On sam wyjechał za Odrę i Nysę Łużycką, prowadzone przez niego muzeum zostało zniszczone i rozgrabione, a jego dzieła napisane w obcym języku były dla większości niezrozumiałe i gdzieś rozproszone. Powojenni polscy osadnicy mieli poza tym ważniejsze problemy związane z przeżyciem i odbudową aniżeli kultywowanie tradycji obcej ziemi, którą być może -jak się wtedy obawiano- przyjdzie opuścić.

Pierwsze wzmianki o niemieckim wybitnym historyku regionalnym ze Szprotawy zawdzięczamy publikacjom Hieronima Szczegóły, obecnemu profesorowi, który w latach 60-tych zarówno w artykułach prasowych jak i wydawnictwach książkowych nawiązywał i cytował Felixa Matuszkiewicza. Dopiero wtedy powojenni szprotawianie ledwie dowiedzieli się, że taki Niemiec o polsko brzmiącym nazwisku był autorem jakichś lokalnych opracowań historycznych, a i tak tylko ci, którzy zajrzeli do przypisów. Politycznie było jeszcze za wcześnie, by pokusić się o zredagowanie i opublikowanie biografii „wrogiego” naszemu krajowi Niemca.

Czy jednak do końca Niemca? Felix Matuszkiewicz urodził się co prawda w niemieckim Sprottau (Szprotawie) w 1885 roku, przyjmując po ojcu nazwisko nijak związane z niemczyzną. Mimo iż Matuszkiewicz w swoim życiu dużo napisał, a w wieku 70 lat skusił się na przelanie na papier wspomnień począwszy od wczesnego dzieciństwa, to ani jednym słowem nie odniósł się do pochodzenia swoich rodziców, przynajmniej w dotychczas znanych pracach. W latach 30-tych XX wieku sporządzał dla szprotawian rejestry wykazujące pochodzenie do kilkuset lat wstecz, jednakże nigdy nie pochwalił się swoimi przodkami. Czy jest to wskazówka dla badacza biografisty? Niewątpliwie tak. W Niemczech w 1. poł. XX wieku nie wypadało chwalić się polskimi korzeniami, zwłaszcza gdy chciało się piastować urzędnicze stanowiska. A Matuszkiewicz przypomnijmy był adwokatem, notariuszem, radnym, urzędowym archiwistą, kustoszem muzeum…
Nazwisko panieńskie jego matki, tj. Kopankiewicz, również powinno utwierdzać nas w przekonaniu, że szprotawska rodzina Matuszkiewiczów ma polskie pochodzenie. Inną wskazówką jest wyznanie, jakim legitymował się F.Matuszkiewicz, a mianowicie katolickie. W tym czasie na tym terenie wśród Niemców stanowczo dominowało wyznanie ewangelickie, natomiast tutejsi katolicy to albo emigranci polscy albo autochtoni z dziada pradziada, jakich było wiele np. w rejonie sąsiednich Niegosławic i Brzeźnicy.
Zachowały się legitymacje członkowskie dr Matuszkiewicza wystawione przez chrześcijańską partię narodową, z ramienia której m.in. brał udział w wyborach samorządowych.


Dr Felix Matuszkiewicz zamieszkiwał ostatnio w Szprotawie przy ul. Kopernika
(do 1945 Hampelbergstrasse, jedna z kamienic od strony Szprotki)

Znamienne, że temat jego rozprawy doktorskiej z 1911 roku dotyczył prawodawstwa sądowego dawnego Księstwa Głogowskiego z wyszczególnieniem okresu panowania polskiego króla Zygmunta I Starego. Matuszkiewicz z dającą się wyczuć pasją wykazuje w niej, że do końca istnienia formy administracyjnej tegoż księstwa (tj. do 1742) przetrwały w nim żywe i stosowane relikty sądownictwa polskiego, zakorzenione w średniowiecznym Śląsku pod panowaniem polskich Piastów. Kiedy kilka lat wcześniej wydał monografię Szprotawy, wiele miejsca poświęcił w niej epizodom polskim. Nie wahał się napisać, że w XIII wieku niemieccy koloniści przybywają do dotychczas polskiej Szprotawy. Osobny rozdział poświęca bitwie na bagnach przemkowskich z 1 września 1015 roku, w której Bolesław Chrobry pobił kwiat rycerstwa niemieckiego. Niejeden niemiecki autor wolał tego typu wydarzenia przemilczeć lub przekłamać, Matuszkiewicz tego nie czynił. Był rzetelnym historykiem, ale nigdy potem nie zauważymy aż takiego szczególnego odwoływania się do wydarzeń z klimatem polskim. Jest to zresztą zrozumiałe. W 1914 roku wybucha wojna, wskutek której Niemcy tracą m.in. Wielkopolskę, a następnie część Górnego Śląska, wchodząc w skład odrodzonego państwa polskiego. Pielęgnowane w Niemczech od lat nastroje antypolskie są jeszcze mocniejsze. Później Hitler, III Rzesza i II wojna światowa. Dopiero po wojnie, już na wygnaniu w Niemczech Zachodnich, przypomni w prasie i książce o polskich wątkach w historii Szprotawy, przy czym żadnej narodowości nigdy nie faworyzował ani w żadne inny sposób nie oceniał.
Za Polską nie mógł tęsknić. Urodził się w Niemczech i spędził w nich całe życie, tu się uczył, pracował i aktywnie udzielał, w Niemczech też zmarł. Przede wszystkim jednak był szprotawianinem i mocno kochał Szprotawę, jak chyba nikt inny.


Na I. piętrze kamienicy przy Pl. Ewangelickim 1 dr F.Matuszkiewicz
prowadził kancelarię adwokacką. Obok, w budynku dawnego klasztoru
znajdowało się założone i prowadzone przez niego muzeum.

Dr Felix Matuszkiewicz już w lutym 1945 roku osiada w Passau na Bawarii. Jego rodzinną ukochaną Szprotawę, do której już nigdy nie powróci, 14 lutego tegoż roku zajmują wojska Armii Czerwonej. Wcześnie, bo już 6 sierpnia aliancki rząd wojskowy powołuje go na sędziego karnistę sądu administracyjnego w Passau, nie widząc w Matuszkiewiczu nic z faszysty. Nigdy też nie należał do hitlerowskiej partii NSDAP. Z powodów zdrowotnych odchodzi z sądu poświęcając się ulubionemu zawodowi adwokata. Cały czas aktywnie pisze o dziejach Szprotawy. Z tego czasu zachowały się jego bezcenne maszynopisy. Jego prace ukazują się również drukiem w nowo wydawanym niemieckim miesięczniku żagańsko-szprotawskim oraz w książce zredagowanej wspólnie z Georgiem Stellerem. Sam Matuszkiewicz jej nie dokończył i nie doczekał osobiście druku w 1956 roku. Z ostatnich listów do Stellera wynika, iż miał zamiar jeszcze wiele zbadać i napisać. W polskiej już wtedy Szprotawie nikt nie wiedział, że właśnie odszedł jeden z największych obywateli tego miasta.

Matuszkiewicz to nie tylko lokalny patriota, miłośnik historii i płodny publicysta. Z unikatowego dokumentu dowiadujemy się, że był ponadto człowiekiem honoru i niezwykłej odwagi. W zaświadczeniu napisanym w 1947 roku przez Franka Karminskiego (zam. do 1939 roku w Szprotawie) z Chicago czytamy, że Matuszkiewicz należał do elity najbardziej liberalnych i szanowanych mieszkańców Szprotawy i swojego stosunku politycznego nie zmienił w 1933 roku, kiedy Hitler doszedł do władzy. Był jednym z niewielu, którzy odważyli się wypowiadać i działać przeciwko narodowemu socjalizmowi. Natomiast był jedynym adwokatem szprotawskim, który do 1939 roku reprezentował w sądzie i urzędach klientów żydowskich, mimo otrzymywanych od nazistów pogróżek zemsty. Jego działalność i poglądy wzbudzały wysokie uznanie u osób podobnie myślących i nawet u niektórych przeciwników politycznych. Karminski poświadcza, że Matuszkiewicz w 1938 roku reprezentował go w sprawie odszkodowawczej przeciwko hitlerowskiej partii NSADP, który to proces w Monachium wygrali, mimo szalejącej nagonki na Żydów. W jego opinii Matuszkiewicz szydził z narodowego socjalizmu i trzymał się od niego z daleka.

Pierwszy rys biograficzny Felixa Matuszkiewicza opracowałem i zamieściłem w książce „Tajemnice Szprotawy i okolic” wydanej w 2001 roku. Zdobywając coraz więcej informacji opublikowałem kilka artykułów w internecie oraz zredagowałem hasło biograficzne dla Wikipedii. W 2010 roku w Encyklopedii Ziemi Szprotawskiej i Żagańskiej możemy przeczytać o Matuszkiewiczu już dużo więcej. W 2011 roku w gazecie „Bory Dolnośląskie” poznajemy Matuszkiewicza z czasów dzieciństwa, tj. w artykule pt. „Figle Matuszkiewicza” (2/2011). Ale to nie koniec. Mam jeszcze inne informacje i co jakiś czas odkrywam coś nowego o naszym bohaterze.
W 2003 roku Towarzystwo Bory Dolnośląskie funduje tablicę pamiątkową odsłoniętą na ścianie Szprotawskiego Domu Kultury, a 2 lata później Muzeum Ziemi Szprotawskiej przyjmuje jego imię. Rok 2008 obchodzono w Szprotawie jako „Rok Matuszkiewicza”.
Pytanie dlaczego jego wspominam? Bo wszyscy życzylibyśmy sobie w naszych miastach jak najwięcej takich Matuszkiewiczów.


Dr Felix Matuszkiewicz

Autor artykułu
Maciej Boryna
Prawa autorskie zastrzeżone!

Czytaj także:
* Szprotawa Matuszkiewicza
* Felix Matuszkiewicz
* Figle Matuszkiewicza
* Dzień Matuszkiewicza 2012
* Polak czy Niemiec? – historia niemieckiego Polaka Matuszkiewicza
* Rok Matuszkiewicza 2008
* Zaginiony manuskrypt dr F.Matuszkiewicza ze Szprotawy
* Felix Matuszkiewicz w Encyklopedii Powiatu Żagańskiego
* F.Matuszkiewicz by Wikipedia