KOPALINY BORÓW DOLNOŚLĄSKICH: OCHRA (LUBIECHÓW, MAŁOMICE)
Dodane przez borynam dnia Styczeń 15 2011 21:15:31
Jak I.G. Farben ochrę z borów wywoziła


IG Farben Auschwitz, 1943 rok.

Niemiecki koncern przemysłowy I.G. Farben nam Polakom chyba najbardziej kojarzy się z II wojną światową i obozem koncentracyjnym w Oświęcimiu, gdzie ów potentat chemiczny zatrudniał masowo więźniów przy produkcji benzyny syntetycznej i kauczuku. Pracowało dla niego wielu niemieckich naukowców, np. chemik i przedsiębiorca Fritz Termer oraz posiadacz patentu na „cyklon B” i oficer operacyjny I.G. Farben Carl Wurster.
Spółkę pod tą nazwą utworzono w 1925 roku, w jej skład wchodziło wiele przedsiębiorstw branży chemicznej i fototechnicznej, w tym m.in. znane na całym świecie Bayer AG, BASF, Agfa. W 1926 roku kartel zatrudniał 150 tys. robotników i pracowników umysłowych, kontrolując ponad 80% produkcji chemicznej w Niemczech.


A czego słynne IG Farben szukała w Borach Dolnośląskich? To zupełnie zapomniany wątek z dziejów tego regionu. Na pewne informacje można natknąć się w kronice wsi Lubiechów (gmina Małomice) wydanej w 1985 roku przez Waltera Kunze.
Pochodzący z Lubiechowa W.Kunze napisał, iż we wsi odkryto i wydobywano ochrę. Eksploatowano złoża znajdujące się na obszarze łąk na południowy-wschód od osady. Odkryto również jej pokłady na zachód od Lubiechowa – w kierunku na Pruszków, ale te były zbyt małe. Ochra występowała bezpośrednio pod darnią, a żyła była gruba na 40-50 cm. Rolnik Paul Laugsch wraz z synami Herbertem i Ottonem przejęli wydobycie na rzecz zakładów Farbwerke Bayer Leverkusen. Rolnikom musiało się to opłacać, w przeciwnym razie nie zgodziliby się na degradację gruntów. Według Kunzego opróżnione wyrobisko ponownie przykrywano darnią. Surowiec składowano na placu magazynowym dworca kolejowego w Małomicach (do 1945 roku jako Mallmitz). W celu umożliwienia wywozu urobku z wyrobisk na grząskich łąkach wyłożono drogi z drewnianych bali.


Mapa z pocz. lat 30. XX wieku ukazująca bieg kolejki farbiarskiej (!)
od stacji Małomice (Mallmitz) do bagien Hopphubel koło Lubiechowa.

Ale najciekawsza jest elektryczna kolejka, tzw. Farbebahn (z niem. „kolejka farbiarska”) biegnąca przez las po nasypie w kierunku małomickiego dworca. Tenże nasyp to chyba jedyna pozostałość po kolejce, odnajdujemy go nieopodal drogi asfaltowej Lubiechów-Pruszków.
Istnienie kolejki potwierdza w wymienionej kronice także relacja hrabiego Wilhelma zu Dohna z Małomic. Po I wojnie światowej transportowano nią także pochodzący z borów torf, kiedy to ojciec hrabiego zakupił dwie napędzane parą prasy do torfu.


Ochra na dnie potoku w Borach Dolnośląskich,
okolice Biernatowa (fot. M.Boryna).

Na zakończenie parę słów o samej ochrze. To w naszym przypadków zwietrzelina iłów bogatych w związki żelaza, wykorzystywana jako naturalny pigment o barwie od żółtej do brązowej. Ochra w naturze występuje jako proszek, nie można jej użyć bezpośrednio do malowania, trzeba ją uprzednio zmieszać z odpowiednim wypełniaczem.
Ochry powstają w strefie wietrzenia swych macierzystych minerałów. Ochra z Borów Dolnośląskich jest żelazista i występuje dzięki rodzimym pokładom rudy darniowej żelaza. Jej obecność zauważamy często np. w borowych rudawo zabarwionych potokach, jak choćby w potoku o nazwie Ruda.
W przemyśle stosowana jest do produkcji barwników, farb, lakierów i w wyrobach kosmetycznych.


Ochra na dnie potoku w Borach Dolnośląskich,
okolice Biernatowa (fot. M.Boryna).

Ochra jest znana człowiekowi od epoki kamienia. W bardzo dawnych czasach posypywano nią pochówki, wykorzystywano w rytuałach, barwiono i konserwowano skóry, wytwarzano z niej barwnik dla wyrobów artystycznych.


Grupa etniczna Himba w Namibii pokrywa tradycyjnie
skórę i włosy ochrą (fot. miszka, trekearth.com).


Autor artykułu:
Maciej Boryna
Artykuł objęty prawami autorskimi.
borynam@interia.pl

Źródło:
Kunze W.: Liebichau. Das Dorf am Rande der niederschlesichen Heide, Egelsbach 1985.

Zobacz także:
Przysłowia i zabobony z Lubiechowa
Jak w Lubiechowie przepowiadano pogodę?
Dąb "Baryłka Masła" spod Lubiechowa