BORY DOLNOŚLĄSKIE, ARCHEOLOGIA: NEOLIT
Dodane przez borynam dnia Listopad 07 2010 14:21:46
NEOLITYCZNY TROP
w BORACH DOLNOŚLĄSKICH



Zdjęcie: www.archeointernet.pl

Bory Dolnośląskie to największy zwarty kompleks leśny w Polsce i jeden z największych w tej części Europy. Położony jest w południowo-zachodniej części kraju, na styku województw lubuskiego i dolnośląskiego. Najbardziej chyba znany jako grzybowe eldorado, choć turystom i hobbystom ma znacznie więcej do zaoferowania. Ta zielona plama na mapie ma szerokość ok. 40, a długość ok. 100 km (!). Tu można jeszcze wędrować lasem kilka dni nie napotykając urbanistycznego chłamu, prawie jak na Alasce albo na Syberii, ku wielkiej uciesze badaczy przyrody, wędrowców długodystansowych i miłośników surwiwalu.

Las był tu od zawsze, odkąd zakończyła się ostatnia epoka lodowcowa. Dlatego tak zaskakującym jest odkrycie w tej „dżungli” śladów cywilizacji, tyle że starożytnej. Proszę nie wyobrażać sobie amerykańskich piramid pokrytych zielonym dywanem z mchów, porostów i pnączy. Tu idzie o starożytność w środkowoeuropejskim wymiarze.
W środku Przemkowskiego Parku Krajobrazowego zajmującego wschodnią część borów jest miejsce zwane Pogorzelami. Do końca II wojny światowej była tu wieś, po czym już więcej niezamieszkane domostwa ponownie pochłonął las. Ale nie wieś nas interesuje.
Na zachód od Pogorzeli znajduje się piaszczysta łacha – jedna ze słynnych borowych wydm. To dzięki niej wnętrze ziemi jest tu odsłonięte i możemy zajrzeć pod jej skórę bez fizycznej ingerencji. Laik nie ma szans, by dostrzec to, co zwróci uwagę nawet średnio bystrego archeologa. Po pustynnym piachu walają się kamyki pozornie jakich wiele, jednak niektóre z nich po dokładniejszych oględzinach okazują się reliktami pradawnej kultury. To obrobione ludzką ręką kamienne narzędzia o różnym zastosowaniu i zapewne również elementy broni. Aby nie zniszczyć stanowiska archeologicznego, nie wolno przenosić ani zabierać niczego, co wydaje się być ruchomym zabytkiem.
Sięgamy do archiwów w poszukiwaniu informacji. Z marnym skutkiem. Ale jedno stare niemieckojęzyczne czasopismo szprotawskie (Sprottauer Heimatkalender) ukazuje tajemniczą mapkę poglądową, a na niej różne oznaczone trójkątem punkty osadnictwa neolitycznego. Wynika z niej, że stanowisko pod Pogorzelami prawdopodobnie było znane niemieckim badaczom.


W sercu Przemkowskiego Parku Krajobrazowego.

Neolit, z grec. neo = nowy, lit = kamień, inaczej młodsza epoka kamienia, poprzedzająca epokę brązu. Jego charakterystyczne cechy to uprawa roślin i hodowla zwierząt oraz stałe osady. W neolicie rozwijały się też nowe techniki obróbki kamienia, takie jak gładzenie powierzchni i wiercenie otworów (topory). Nazwa epoki została wprowadzona przez Johna Lubbocka w 1865 roku. Na terenach obecnej Polski neolit trwał w latach 5200-1900 p.n.e.
Upowszechnia się również technologia wyrobu naczyń z wypalanej gliny. Pojawiają się nowe formy w postaci siekier i narzędzi służących do sprzętu zbóż. Rozwijające się rolnictwo sprzyja powstawaniu długotrwałych osiedli o otwartej zabudowie.
Niestety słabo poznane stanowisko Pogorzele nie pozwala na przyporządkowanie osady, a może tylko punktu osadniczego, do konkretnej kultury. W okresie 5000-3500 lat p.n.e. mogła tu sięgać tzw. kultura pucharów lejkowatych, a w czasie 3500-2300 lat p.n.e. kultura ceramiki sznurowej.
Niewiadomą pozostaje, co zachęciło neolitycznego człowieka do zapuszczenia się na ten teren. Piaszczysta gleba raczej nie zachęcała do uprawy roli. Prędzej doskonałe warunki do łowiectwa i być może do rybołówstwa. Co prawda dziś powiedzielibyśmy, że to obszar raczej suchy, jednakże geologia terenu, a nawet toponomastyka wskazują na istnienie na południowy-zachód od Pogorzeli niewielkiego rozlewiska i torfowisk.

Podsumowując, wiemy o naszym stanowisku bardzo niewiele. Ale dla odkrywcy, badacza i pasjonata właśnie o to chodzi. – Żeby nie podążać wydeptanymi ścieżkami, lecz móc tworzyć nowe. Może ktoś kiedyś złapie bakcyla i rozwiąże ukrytą w borach zagadkę.


Tu była śródleśna wieś Neuvorwerk (Pogorzele).

Autor artykułu
Maciej Boryna

Artykuł chroniony prawami autorskimi
borynam@interia.pl