NIEGOSŁAWICE: GÜNTHER BLOBEL
Dodane przez borynam dnia Sierpień 05 2010 21:10:29
Noblista z Niegosławic


Niegosławice (Waltersdorf) w 1. połowie XX wieku.

Ktoś kiedyś napisał, że człowiek jest taki jak ziemia, na której dorastał. Niewątpliwie otaczające środowisko wpływa na kształtowanie się ludzkiej osobowości. Czy 9 lat młodości, które Günther Blobel spędził w Niegosławicach, mogło mieć jakieś znaczenie dla jego kariery naukowej?

Niegosławice to średniej wielkości wieś na prawach gminy. Leży w północno-wschodniej części powiatu żagańskiego. Głęboka peryferia, rubież galaktyki, hermetycznie zamknięta przed zgiełkiem cywilizacji. Miejscowość liczy sobie 4.774 mieszkańców. Gdzie nie spojrzysz same pola, tu i ówdzie kępa lasu. Gminę przytłacza krajobraz rolniczy, bo i gleby tu dobre. Ostatnio mówi się żartobliwie, że to filmowe Wilkowyje – jest wójt, urząd gminy, obok kościół, a nieopodal sklep ze stałymi bywalcami. Życie spokojnie płynie.
I od czasów ostatniej wojny aż tak wiele się nie zmieniło. Topografia zasadniczo bez zmian. Doszło parę domów, nowe elewacje, wodociąg, oczyszczalnia ścieków…

W 1936 roku w Waltersdorf (tak wtedy nazywały się Niegosławice) na świat przychodzi Günther Blobel. Jego ojciec jest znanym i szanowanym lekarzem weterynarii, do tego bardzo majętnym. Pierwszy samochód, jaki przemierzał tę okolicę, należał do doktora Blobela. Rodzina zamieszkiwała dom nieopodal stacyjki kolejowej. W 1945 roku Niemcy zostają wysiedleni za Odrę i Nysę. Syn weterynarza ukończył w Niemczech studia medyczne i wyjechał do USA. Tam na uniwersytecie Wisconsin-Madison zrobił specjalizację jako onkolog. Potem przeniósł się na Rockefeller University w Nowym Jorku, gdzie od 1976 roku jest profesorem.

Dopiero w 1999 roku uniwersum obiegnie informacja, że G.Blobel otrzymał Nagrodę Nobla za odkrycie wewnątrzkomórkowego mechanizmu transportu białek, wyjaśniającego powstawanie chorób genetycznych oraz umożliwiającego w biotechnologii wykorzystanie komórek do produkcji leków. Cytowano wtedy jego słowa: „tylko jeśli pozna się lepiej komórkę, będzie można zrozumieć mechanizmy chorobowe i je zwalczać”. „Mam nadzieję” - powiedział Blobel w jednym z pierwszych wywiadów po otrzymaniu nagrody – „że Nobel nie wpłynie na moje możliwości dalszej pracy. Odkrywanie mechanizmów transportu białek w komórce jest zadaniem niezwykle ekscytującym. Może uda mi się jakoś obronić moją pracę i moją prywatność.”
Ale dopiero dwa lata później uwagę mediów zwrócą Niegosławice, gdzie noblista odsłoni tablicę pamiątkową na rodzinnym domu (dziś budynku poczty), a do map i przewodników turystycznych dojdzie nowa atrakcja pod nazwą „Willa Blobela”. Mieszkańcy poniekąd są dumni z takiego ziomka. Jest się kim pochwalić. Dla młodych to żywy przykład, że człowiek nawet z niepozornych Niegosławic może odnieść duży sukces.
Noblista fundusze otrzymane z nagrody przeznaczył na sfinansowanie odbudowy kościoła Maryi Panny w Dreźnie i tamtejszej synagogi. Został 12 laureatem Nagrody Nobla wywodzącym się ze Śląska. Warto dodać, że żadna inna kraina nie ma tylu noblistów.


Günther Blobel (źródło: www.welt.de 2008).

Powracając do poruszonego na wstępie wątku „człowieka i ziemi” wypada bardziej przybliżyć sylwetkę nobliwej gminy. Jej południową granicę wyznacza urokliwa dolina Szprotawy – niewielkiej rzeki o piaszczystym dnie i łagodnym nurcie. Tu zaczynają się też Bory Dolnośląskie, największy zwarty kompleks leśny w Polsce. Tuż obok ptasi rezerwat „Stawy Przemkowskie”. Natomiast północ gminy to malownicze Wzgórza Dalkowskie z osobliwymi Wąwozami Annabrzeskimi”.
Pamiątkami po dawnych tradycjach ziemiańskich są ruiny (niestety) pałaców w Suchej Dolnej, Międzylesiu, Zimnej Brzeźnicy, Rudzinach. Na tym polu nadrabiają murowane kamieniem wczesnogotyckie kościoły w Gościeszowicach, Mycielinie, Przecławiu, Niegosławicach. Do tego samotne wieże po dwóch innych kościołach.
Koło Mycielina i Rudzin zachowały się pozostałości wczesnośredniowiecznych słowiańskich gródków. Ponadto przez teren gminy przebiega szlak turystyczny nawiązujący do historycznego Traktu Solnego.
Historia gminy zapamiętała jeszcze jedną wybitną postać, co prawda nie z imienia, ale z jakże namacalnych i wytwornych dzieł. To tzw. Mistrz z Gościeszowic – malarz i rzeźbiarz z przełomu XV/XVI wieku. Jego ołtarze zdobiące kościoły w okolicy, a także w Wielkopolsce, Saksonii i Brandenburgii to bezcenne unikaty.
Przemysłu w wielkim wydaniu w takiej gminie być nie może, ale dwa przedsięwzięcia zasługują na szczególną uwagę. Pierwsze z nich to precyzyjna odlewnia żeliwa, na której ławkach możesz posiedzieć na dworcu w Wiedniu i parkach w Niemczech oraz Japonii, drugie to zakład produkcji jakże obecnie rozchwytywanego styropianu.

Gmina polska jakich wiele. Dzieciństwo w takiej spędzone co prawda nie daje gwarancji powodzenia w dorosłym życiu, ale na pewno ma podstawy bycia przyjemnym.


Wąwozy Annabrzeskie, wycieczka Towarzystwa Bory Dolnośląskie.

Autor artykułu: Maciej Boryna
Artykuł chroniony prawami autorskimi.
borynam@interia.pl

Chcesz zwiedzić tę okolicę?
Praktyczna mapa Borów Dolnośląskich