BORY DOLNOŚLĄSKIE: WAŁY ŚLĄSKIE
Dodane przez borynam dnia Lipiec 31 2010 11:36:58
WĄŻ POLSKI

Jest ponoć najdłuższym w Polsce, chociaż nikt dokładnie go nie zmierzył. Uchodzi za dobro narodowe, ale państwo nie wszędzie się o niego troszczy. Napisano o nim bardzo wiele i nadal nie wiadomo co to jest. Mimo że jest bardzo długi, trudno go znaleźć.

Tym nietypowym zlepkiem przeciwstawień są legendarne Wały Śląskie, tudzież zwane Wałami Chrobrego, położone w południowo-zachodniej Polsce. W śmiałych artykułach porównywane z Murem Chińskim.
Minęły już dwa wieki, odkąd bardziej lub mniej tęgie umysły usiłują uzyskać odpowiedź na pytanie, kto, kiedy i w jakim celu wzniósł z ziemi gigantycznego węża.
Wały Śląskie to w Polsce jeden z archeologicznych symboli, wzmiankowany w niemal każdym podręczniku do rodzimej historii. Jednocześnie największa zagadka polskiej archeologii, a do 1945 roku także niemieckiej.

Chociaż tajemniczy obiekt ma niekiedy dwa metry wysokości i ciągnie się w terenie kilometrami, jest nawet widoczny na zdjęciach satelitarnych, to z marszu łatwo go nie uświadczysz. Skrywa się naturalnie zakamuflowany w ostępach Borów Dolnośląskich, mapy nie rejestrują jego wszystkich fragmentów, a jeśli już niektóre to często w sposób jedynie poglądowy.
Ale za to spotkanie z nimi jest jak kadr z filmu przygodowego. Z puszczy wyrastają ni stąd ni zowąd trzy ziemne garby porośnięte dojrzałymi drzewami i biegnące w leśną otchłań. Poszukiwać ich należy na zachód od Kożuchowa oraz na południe od Szprotawy i Przemkowa.

Na temat pochodzenia artefaktu badacze mieli zgoła odmienne zdania. Ciekawostką jest, że o zabytku powstały tomy… - zasadniczo rozważań teoretycznych. Najpopularniejsze było i jest do dziś przeświadczenie, że to umocnienia zbudowane za Polski Bolesława Chrobrego, a służące do obrony przed Niemcami, z którymi to nasz dawny monarcha toczył zażarte boje. Inni widzieli w nich dzieło nieco starsze, tj. z epoki Polski plemiennej. Ktoś rzucił hasło, że to nowożytne szańce szwedzkie. Nie zabrakło również wizji o starogermańskiej metryce obiektu.
Problem stanowił fakt, że nikt nie odnalazł w dokumentach bezpośredniego i jednoznacznego odniesienia do zabytku, a archeolodzy nie mieli szczęścia wykopać w nim cokolwiek, co pozwoliłoby go w sposób pewny datować.
Obiecujący jest ostatni program badawczy Muzeum Ziemi Szprotawskiej, który jako pierwszy pozyskał ważne dla sprawy dowody. Zdaniem tej instytucji Wały Śląskie to pozostałość po zróżnicowanym systemie umocnień granicznych Księstwa Głogowskiego.

O zabytku przypominano sobie okazyjnie. A to po 1945 roku na siłę doszukiwano się śladów polskości na tzw. Ziemiach Odzyskanych, a to na jubileusz 1000-lecia Państwa Polskiego należało jakoś podkreślić zasługi Mieszka I i Bolesława Chrobrego. Organizowano wtedy wykopaliska, prowadzono polemiki, po czym porzucano okaleczony temat. Chcąc nie chcąc wykreowano go na dobro narodowe, co wcale nie przełożyło się na właściwą troskę ze strony państwa. Jeszcze do 1992 roku robiły w nim wielkie dziury radzieckie bomby lotnicze. Obecnie zdarzają się przypadki zniwelowania zabytku pod uprawy leśne (!). Dokumentacja kartograficzna obiektu jest niekompletna i często niechlujna. Niektóre odcinki nie zostały nawet zauważone przez geodetów. Toteż jak chronić prawnie coś, co dla urzędników oficjalnie (na papierze) nie istnieje. Tylko wybrane fragmenty udało się wpisać do rejestru zabytków.

Do tej pory znanych jest łącznie ok. 30 km zachowanych fragmentów wałów. Cały system dawnych umocnień był kilkakrotnie dłuższy i do dziś odkrywane są w lasach i na polach kolejne po nim krótkie pozostałości. Najdłuższy liczy sobie ok. 7,5 km.


Pokaż Wały Śląskie na większej mapie


W literaturze odnajdziemy stwierdzenia, że to najdłuższy ziemny zabytek archeologiczny w Polsce. Szkoda że tak traktowany. Szkoda, bo kwalifikuje się np. na atrakcję turystyczną, nie byle jaką i bynajmniej nie lokalną. Wędrówka wałami godzi gusta historyczne i przyrodnicze, trasa wiedzie bowiem przez rezerwaty i użytki ekologiczne, przecinając przy tym intrygujące zgliszcza po przedwojennych śródleśnych wioskach. Przewodnicy z Towarzystwa Bory Dolnośląskie przyznają, że na wały trafiają się grupy studenckie albo wycieczki szkolne z ambitnym nauczycielem. Amatorom samotnych wypraw, ale tylko doświadczonym terenoznawcom, można polecić współczesną mapę Borów Dolnośląskich, najlepiej uzupełnioną o ostatnie poniemieckie sztabowe landkarty. W szprotawskim muzeum czynna jest stała wystawa poświęcona artefaktowi. W opracowaniu jest również książka pt. "Wały Śląskie. Tajemnice dawnych granic".

Autor artykułu: Maciej Boryna.
Artykuł i zdjęcia chronione prawami autorskimi.
borynam@interia.pl

Czytaj także:
* Boryna zabrał wały Chrobremu
* Odkryto kolejny odcinek Wałów Śląskich

Źródła:
Encyklopedia Ziemi Szprotawskiej i Żagańskiej

O książkę o Wałach Śląskich można zapytać w Muzeum Ziemi Szprotawskiej,
Księgarni J.Próchnicka w Szprotawie
lub nabyć tu w formie E-booka.